Całkiem niedaleko opisywanego niedawno (ponad rok temu, ale to szczegół jest), czyli za płotkiem znajduje się pałac. Pałac w sumie dość ładny, ale i w dość nieciekawym stanie. No cóż, stan ten niestety wynika z niemocy ludzkiej do przeskoczenia pewnych rzeczy, ale o tym później
Radzimia początki krzyżackie
Pierwszą wzmiankę o Radzimiu znaleźć można już w roku 1356. Wtedy to wielki mistrz krzyżacki Winrych von Kniprode nadał wiernemu Tomaszowi oraz jego spadkobiercom 24 włóknie ziemi (czyli teraz to będzie około 4 km^2) na Reseminie (Radzimie) na prawie chełmińskim. Radzim był gniazdem rodowym Radzimskich h.własnego, za czasów I Rzeczypospolitej Radzim należał do starostwa tucholskiego.
Następna wzmianka pochodzi z roku 1570, a dokładniej z lustracji przedstawiającej podział tutejszego majątku. Podział te wymienia jako właścicieli: Macieja Prusickiegio; Łukasza i Macieja Radzimiśckich; oraz Wojciecha Radzimińskiego.
Sześćdziesiąt osiem lat później ,czyli w roku 1648 nowym właścicielem Radzimia stał się Heidenstein. Po nim Radzim przeszedł w majątek Aleksandra Potulickiego.
Ostatni właściciele zamordowani
Rokiem 1752 majątek w Radzimiu kupuje malborski wojewoda, hrabia Michał Czapski. Radzim był w jego posiadaniu do lat 80. XVIII wieku. Wtedy to przeszedł pod władzę Drausnitza. Od tego okresu zachowało się dość niewiele danych na temat właścicieli Radzimia.c W tym czasie majątek miał 687 ha powierzchni, we wsi stały 22 budynki i 9 dymów, zamieszkiwało ją 144 mieszkańców. Do majątku należał także folwark Zaremba oraz cegielnia. W roku 1884 właścicielem był Wilchelm Bedau. On to obok działalności rolniczej na dośc pokaźnym terenie prowadził tez gorzelnię i cegielnie. To z okresu jego 'panowania’ pochodzi większość budynków gospodarczych tworzących zespół folwarczny.
Po I wojnie światowej majątkiem tym zarządzała przez krótki okres Łucja Tolinius. Następnie Radzim kupiła rodzina Seydów. Ostatnia właścicielka, Helena Seyda została zamordowana przez niemców w roku 1939r, powodem było iż rozdała pracownikom dworskim żywy inwentarz, aby nie dostał się w niemieckie ręce.
W piwnicach pałacu niemcy urządzili więzienie i katownię, natomiast w pałacowych pokojach mieszkali gestapowcy. W pałacu odbywały się też masowe mordy ludności.
Seydów życiorys krótki
Radzimski pałac powstał w roku 1867 dla wspomnianych ówczesnych właścicieli. Ostatnimi właścicielami pałacu w Radzimiu była wspomniana już rodzina Seydów. Po mieczu pochodzili oni od Wojciecha Seydy. Ten to w roku 1870 ożenił się z Józefatą Martens. Miał z nią dwójkę synów, czyli: Zygmunta i Mariana. Zygmunt wszedł w związek małżeński ze Stefanią Kutzner , która to urodziła mu synów: Jana, Tadeusza i Krzysztofa. Pozostała dwójka, czyli: Stanisław i Ilka umarła przedwcześnie.
Seydowie patriotami byli
Zygmunt był prawnikiem, publicystą, posłem do Rp oraz pruskiego, był także aktywnym działaczem narodowym. Rokiem 1923 wraz ze wspomnianą żoną Stefanią nabyli oni droga kupna majątek w Radzimiu, w którym to zamieszkali. Po śmierci Zugmunta wdowa samodzielnie zajmowała się rozległym na 674 ha majątkiem, kres temu położył wybuch II wojny światowej. Wdowa dobrze odnalazła się w lokalnym, patriotycznym społeczeństwie. Należała między innymi do komitetu budowy pomnika Chrystusa Króla w Sępolnie, brała udział w organizowanych manifestacjach patriotycznych oraz świętach narodowych. Na terenie organizowała potajemne spotkania patriotyczne. Była też wielokrotnie namawiana do wstąpienia w szeregi Selbstschutz’u, czego zawsze stanowczo odmawiała.
Nieskuteczna próba ucieczki
Na samym początku wojny wyjechała do Białężyc pod Wrześnią, jednak też dość szybko postanowiła z tych Białęczyć wrócić do Radzimia. Niestety powrót ten nie zakończył się dla niej zbyt dobrze, w Sępólnie Krajeńskim została aresztowana i ślad po niej zaginął. Prawdopodobnie podobny los spotkał obu jej synów wraz z żonami, niemcy także ich złapali i umieścili w utworzonym przez siebie obozie zakłady w Radzimiu. Stefania została zamordowana osobiście przez komendanta obozu Richarda Kemmitza. W sumie w obozie w Radzimiu i jego okolicy zostało zamordowanych lub zginęło w inny sposób około 5000 osób.
Prowizoryczny obóz niemiecki
Na początku września roku 1939, kiedy to do Radzimia weszli niemcy, przejęli oni majątek Seydów. Chwilę po wejściu urządzili oni w pałacu prowizoryczny obóz na potrzeby realizowanego przez Selbstschutz planu ekterminacji mieszkańców powiatu sępoleńskiego.
Jak można by się spodziewać warunki satnitarne panujące w obozie nie należały to najlepszych, a i to jest sporym niedopowiedzeniem. Z powodu zbyt dużej liczby przetrzymywanych osób warunki tam panujące były wręcz tragiczne. W jednej piwnicy niemcy przetrzywmywali nawet kilkuset ludzi. Światkowie tychże zbrodni twierdzili, że w obozie przetrzymywanych było od 150 do 500 osób. Przez cały okres istnienia obozu przewinęło się przez niego łącznie 2500 ludzi, tak przynajmniej twierdzi jego komendant Sorgatz.
Zbrodni przebieg
Odrazu po przybyciu do obozu przybyłym odbierano wszelakie kosztowności i dokumenty. Chwilę po tym zaczynało się to, co zawsze w takich miejscach, czyli „przesłuchanie” i gnębienie. Esesmani przesłuchiwali więźniów na podstawie list z nazwiskami oraz adnotacją o powodzie zatrzymania. Przesłuchanie miało miejsce pred zebraniem ośmiu osób, szumnie nazywane przez niemców „komisją”. Przesłuchiwani nie mieli możliwości wypowiedzenia się na temat stawianych im zarzutów. Niemcy bili ich i krzyczeli. Komisję tę traktowano niejako jako sąd, który to miał sprawiać pozory sprawiedliwość. A ponieważ decyzję o rozstrzeliwaniu ofiar podejmowano już wcześniej, zarzuty były wyssane z palce, więc koło sprawiedliwości ten „sąd” nawet nie stał.
Więźniowie byli rozstrzeliwani w parku woków radzymińskiego pału lub też w jego piwnicach. Część więźniów wyprowadzano także poza teren majątku by ich tam rozstrzelać. Inna część zginęła w miejscu masowych egzekucji w Rudzkim Moście koło Tucholi.
Dalszy los pałacu dość często spotykany
Jak to często bywa po II wojnie światowej dwór w Radzimiu został przejęty przez Skarb Państwa Polskiego. Który to skarb utworzył weń biura PGR-u, utworzonego na reszcie terenu folwark. W latach 60/70. pałac zaadaptowano na klubu prasy. Wykonanie tej adaptacji wymusiło dość poważne zmiany w układzie pałacowych wnętrz. Główny, reprezentacyjny hal parteru przedzielono wówczas ścianą, oddzieliło to wnętrze północnego skrzydła dworu od reszty pałacu. Podczas tych prac zniszczono także sztukaterię ze stropu salonu. Na szczęście jednak nie ucierpiał na tym wygląd zewnętrzny pałacu. W latach 70. część parteru przeznaczono na należące do PGR-u przedszkole. Działało ono tam do lat 90. W tym czasie na piętrze mieściła się stołówka oraz gabinet lekarski. W nowo dobudowanym skrzydle, w miejscu w którym wcześniej istniała kaplica umiejscowiono magazyn.
Plan ambitny był
Rokiem 1978 planowano wykonać generalny remont pałacu. Plan ten zakładał, iż w piwnicach znajdzie się klubokawiarnia, magazyn stołówki oraz przedszkola. Natomiast plan na parter przewidywał przedszkole, a w części północnej stołówka dla pracowników PGR-u.
Na I piętrze miał się znajdować Zakładowy Ośrodek Zdrowia, biura oraz pokoje gościnne. Na poddaszu planowano urządzić natomiast pokoje gościnne. Dwa lata później niewielkimi etapami przeprowadzano dalszy remont obiektu, prace trwały do roku 1991. Do tego czasu zdążono m.in. pogłębić piwnicę, zainstalować: centralne ogrzewanie, instalacje wod-kan, podłogi, pomalować ściany wewnętrzne, oraz pokryć dachu blachą miedzianą.Wykonano też planowane zagospodarowanie części piwnic zgodnie z przytoczonycm wcześniej planem, założono tam lastrico oraz płytki ceramiczne na ścianach. Zakończono taże prace konserwatorkie, czytli roboty sztukaterskie w holu, oczyszczanie pozostałych sztukaterii, częściową renowację klastki schodowej, wykonano także podjazd i utwardzono okoliczny teren. Planowano także odtworzyć stolarjkę drzwiową i okienną, i wykonanie boazerii w holu i na klatce schodowej.
Cały misterny plan w....
Niestety te jakże ambitne plany przerwał pożar który wybuchł w nocy z 17 na 18 stycznia roku 1992.
W jego wyniku zniszczeniu uległ dach oraz poddasze. W grudniu 1992 i styczniu 1993 przeprowadzono wynikłę z tego pożaru remonty, oraz wymieniono pokrycie dachowe z miedzianych płytek na papę. I to było statni remotn jakiego pałac doświadczył, od tego czasu do dziś już nic innego nie przeprowadzono. W roku 1992 pałac przeszedł w posiadanie Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa oddział Bydgoski. Od tego też czasu dzierżawcą pałacu była spółka „Dąbrad-Rol” Sp. z o.o. z Radzimia. Przez pewien okres w pałacu mieściła się także izba pamięci ku czci ludzi zamordowanych w pobliskim obozie.
Trudna sytuacja obecna pałacu w Radzimiu
Jak wspominałem w jednym z poprzednich akapitow, w latach 80-tych XX wieku w pałacu przeprowadzano remont. Remont ten niestety zakończył się pożarem dachu. Skutki tego pożaru zostały jedynie prowizorycznie naprawione, i od tamtego czasu pałac w Radzimiu stoi i niszczeje. Żyjąca obecnie prawowita potomkini Seydów, Barbara niestety nie posiada majatku wystarczającego na wykup swej własności od Agencji Nieruchomości Rolnych.
… reposted this!